Pamiętnik ciążowy – przebieg ciąży

pamiętnik ciążowy - przebieg ciąży








Cześć, mam na imię Kasia i postanowiłam przesłać do MamaMaj swój Dziennik Ciężarnej :-)
Nie chcę prowadzić bloga, moje zapiski z przebiegu ciąży to tylko te kilka wspaniałych tygodni, którymi chciałam się z Wami podzielić. Napiszcie proszę w komentarzach jak to jest u Was, będę tu często zaglądała, jestem ciekawa czy któraś z Was ma równie interesujące przeżycia. A może któraś z Was również prowadzi swój pamiętnik ciążowy?

Pozdrawiam i zachęcam do czytania
Kasia :-)

4 tydzień ciąży? – czy to będzie mój pamiętnik ciążowy?

Zaczyna się już drugi tydzień, kiedy chodzę jakaś taka struta. Wszystko mnie boli i po prostu szlag mnie trafia, że jeszcze nawet z jakiegoś powodu piersi zaczęły mnie irytować. Trochę bolą i są jakby takie nabrzmiałe. Wydaje mi się, że to grypa, ale nie mam do tego przekonania. Piersi przecież przy grypie nie bolą. Do przedwczoraj byłam pewna, że to ciąża. Po prostu miałam takie przeczucie, ale pojawiło się krwawienie. Mizerne, bo mizerne, ale było. W czasie ciąży przecież w ogóle nie ma żadnego krwawienia, prawda? Sama nie wiem. Dziwna jakaś ta miesiączka, która miałaby trwać tylko pół dnia.

Tak sobie teraz siedzę i coraz bardziej rozmyślam nad ciążą. Znalazłam nawet świetną stronę, całą o ciąży – Brzuszek.Net - bardzo fajnie i szczegółowo opisany kalendarz ciąży tydzień po tygodniu, praktycznie cały przebieg ciąży do samych narodzin. Są nawet zdjęcia USG dzidziusiów w brzuszku i oooogroomneee forum dla ciężarnych. Coś mi się wydaje, że chyba będę tam często zaglądała :-)

Staramy się o dziecko od jakiegoś czasu, ale specjalnie się nie spinamy. Tak po prostu jest fajnie i powiedzieliśmy sobie, że jeśli zajdę, pójdziemy razem szczęśliwie. Takie nasze poczucie humoru. Naprawdę zaczynam się jednak martwić, ponieważ z jednej strony, poczytałam trochę i moje objawy mogą wskazywać na ciążę, a z drugiej strony, nie miałam nawet najmniejszych mdłości dzisiaj rano. Poranne mdłości to przecież pierwszy, najważniejszy i w stu procentach pewny objaw ciąży, prawda?

Ech, zaczynam sobie powoli zdawać sprawę, że nic nie wiem o ciąży. Zupełnie nic. Cała masa wiedzy z telewizji i z plotek, ale bądź tu człowieku mądry! Po drodze z pracy wstąpię do apteki po test ciążowy. Wiem, że nie są one idealne, ale jeśli coś pokaże, znajoma ginekolog na pewno mnie szybko przyjmie.

10 tydzień ciąży – mój pamiętnik ciążowy :-)

    Wszystko od samego rana mnie wkurza. Zaczęło się oczywiście jak zwykle – nad toaletą. Do niczego nie doszło, ale wcale nie jest to dużo lepsza sytuacja, niż jeszcze dwa tygodnie temu. Aż mi się tęskno robi do czasu, gdy zastanawiałam się, czy to jest grypa, czy to już na dziecko czekanie, wtedy właśnie zaczęłam pisać pamiętnik ciążowy, nie wiedząc że w niej jestem. Ha! Grechuta byłby dumny. A ja czuję, że znowu wpadam w huśtawki nastroju. Same przychodzą i nie mam nad nimi kontroli. Głupie uczucie. Wczoraj wydarłam się na męża tylko z tego powodu, że zażartował, że jem za dwoje. Zła byłam chyba głównie dlatego, że miał rację. Powoli przestaję się mieścić w stare staniki i spodnie ledwo co mi się dopinają. Część z tego to oczywiście sama ciąża, ale muszę trochę przystopować z zachciankami. Ostatnio do wszystkiego dodaję dżem truskawkowy i to wcale nie taki z obniżoną zawartością cukru.

Była też wczoraj u mnie moja siostra, opowiadałam jej jak wygląda dokładnie kalendarz ciąży. Przed tą raszplą nic się nie ukryje. Przyniosła mi jakiś krem na rozstępy. Na razie jeszcze nie mam z nimi problemów, ale zaczęłam się smarować. Niespecjalnie jakoś widzę siebie z niebiesko-czerwonymi liniami na środku brzucha. Fuj!
Jeszcze bym coś napisała, ale znowu muszę lecieć do toalety…

Pamiętnik ciążowy – 16 tydzień ciąży

    Zaczął mi się właśnie szesnasty tydzień ciąży, nadal piszę mój pamiętnik ciążowy. Lekarka powiedziała, że będę się  teraz naprawdę dobrze czuła i wręcz wyśpiewała, że ryzyko naturalnego poronienia spadło teraz niemal do zera. Może to trochę dziwnie zabrzmi, ale jakoś się od samego początku tym specjalnie nie martwiłam. Pewnie to bardziej niewiedza i ignorancja niż jakieś realne poczucie spokoju. Phi, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda tym bardziej, że wreszcie przestało mnie gonić do łazienki i nawet straciłam ochotę na zapoznanie się z książkami, które mąż zawsze układa tam w całych stertach.

Martwię się trochę tym, że już niby jedna trzecia ciąży za mną, a tylko kilka wtajemniczonych koleżanek z pracy wie, że w ogóle jestem w ciąży. To trochę dziwne uczucie, chociaż bardzo cieszę się, że nie ma tych strasznych rozstępów. Odkąd siostra dała mi swój kremik, co chwilę tylko patrzę na brzuch i sprawdzam, czy gdzieś się tam coś nie pojawia. Na razie za bardzo nawet brzucha nie ma, więc rozstępy w tej chwili musiałyby być karą Boską za nie wiadomo co. Może i wiadomo za co, ale w końcu to mój mąż i mamy prawo do drugiego miesiąca miodowego. Tak miedzy nami mówiąc, to prawda, że mężczyźni bardzo lubią kobiety w ciąży. To chyba dzięki niemu przeszły mi problemy z humorami.

Teraz tylko czekam, kiedy maluch zacznie kopać. Podobno to już niedługo. Zobaczymy.

Pamiętnik ciążowy – 22 tydzień ciąży

    Prowadzę ten pamiętnik ciążowy, ale nie wiem co pisać. Jest po prostu fajnie! Ludzie wreszcie zaczynają dostrzegać mój brzuszek i to też jest fajne, chociaż na początku ciąży trochę się martwiłam. Mamy-wieloryby wydawały mi się strasznie nieatrakcyjne i jakieś takie dziwne, ale teraz wiem, ze do telewizji biorą głównie kobiety z wielgachnymi brzuchami. Mam już dodatkowe trzy kilo, a mój brzuch i tak jest wyraźnie mniejszy od tego, co pokazane jest na ilustracjach w różnych książkach. Lekarka mówi, że to na sto procent normalne, bo to moja pierwsza ciąża i jestem jeszcze przed trzydziestką, wiec czemu miałabym się nie cieszyć?

Fajnie jest też dlatego, że zniknęła większość problemów sprzed kilku tygodni. Nie ma huśtawek nastroju, nie ma częstego sikania i nawet do nabrzmiałych piersi się przyzwyczaiłam. Trochę strachu mimo wszystko narobił mi jeden krwotok z nosa i czerwone pajęczynki na lewej nodze. Jak się okazało, to też jest zupełnie normalne i po wykluczeniu zakrzepicy w nogach, co robi się na wszelki wypadek, po prostu wróciłam z badania do domu. Wcale nie czułam się jakoś gorzej.

Jeśli miałabym czegokolwiek żałować, to na pewno byłyby to moje ulubione spodnie i buty. Wszystkie buty. Stopa powiększyła mi się o jeden numer i chyba jeszcze o pół. W dodatku, tak już zostanie na stałe. Siostra się ucieszy z moich butów… Jak ją znam, planowała to od samego początku!
Ciągle czekam też na nowy ruch Krzysia albo Agnieszki. To moja pierwsza ciąża i pewne jeszcze z tydzień lub dwa sobie poczekam.

Pamiętnik ciążowy – 28 tydzień ciąży

    Aż głupio się przyznać, ale na początku myślałam, że to wzdęcie. Cały czas śledzę kalendarz ciąży, a pierwszego ruchu dziecka nie zauważyłam. Czekałam na pierwszy ruch mojej córeczki/syneczka przez tyle czasu i w ostatnich tygodniach wręcz wariowałam, ale kiedy przyszło co do czego, byłam w pełni przekonana, ze to zwykłe wzdęcie. Dopiero jak moje „wzdęcie” zaczęło się poruszać rytmicznie, zupełnie się rozkleiłam i zawołałam męża. On nic jeszcze nie poczuł, ale ja już czułam. Z dnia na dzień coraz więcej. Naprawdę mi teraz głupio, zwłaszcza jak czuję malucha non stop latającego dookoła mojego brzucha,  kiedyś jak będę czytała pamiętnik ciążowy z pewnością nie raz się z tego zaśmieje. Teraz jest podobno czas największej jego lub jej aktywności. Martwię się trochę tylko tym, że bardzo dużo rusza się w nocy, a czytałam gdzieś, że dziecko po urodzeniu ma podobno ulubione godziny aktywności, jak miało jeszcze w brzuchu. Nawet mężowi tego nie mówię, bo będzie miał traumę z nocnym wstawaniem już teraz. Niech sobie na razie błogo śni :-)

Trochę trudno mi jest teraz zasnąć, często dokucza mi bezsenność. Brzuch już jest jak najbardziej widoczny i przeszkadza w spaniu na brzuchu. Od mojej ginekolog wiem, że za niedługo pozycja na brzuchu będzie w ogóle wykluczona, więc trochę na zapas przyzwyczajam się do spania na lewym boku z poduszka miedzy kolanami. Nawet jest znośnie.

Pamiętnik ciążowy – 34 tydzień ciąży

    Siedzę teraz wyciągnięta na tapczanie. Nogi do góry. Inaczej się nie da, bo puchną. Zwłaszcza kostki. Cały czas tylko słyszę, że jest to normalne, ale szlag mnie trafia! Normalne czy nie, są opuchnięte! I jeszcze te żylaki… Chciałam ciąży, to mam. Na https://brzuszek.net znalazłam nawet fajny artykuł na temat żylaków – wszystko dokładnie i fachowo opisane, więc trochę mnie to uspokoiło. :-)

Wróciliśmy właśnie ze szkoły rodzenia. Na początku nie za bardzo chciałam tam iść, bo na filmach ogląda się  tylko jakieś śmieszne chuchanie i dmuchanie, ale bardzo się cieszę, że w końcu się przełamałam. Można tam dowiedzieć się  naprawdę wiele o opiece nad dzieckiem i do tego pooglądałam sobie inne przyszłe mamy. Są jeszcze bardziej opuchnięte ode mnie! Nie powinnam się z tego cieszyć, ale jakoś poprawia mi to nastrój.

Posiedziałabym sobie spokojnie, ale się po prostu nie da. Maluch znowu zaczął kopać i nie przypomina to już za bardzo pierwszego, delikatnego głaskania. Czasami po prostu boli, jak tak sobie przywali pod żebra. Jeszcze w dodatku ginekolog kazała mi liczyć wszystkie te stuknięcia oraz sprawdzać ich czas. Czasami sobie myślę, ze wszyscy dookoła są bardziej zdenerwowani i przejęci ode mnie, a potem znowu pojawiają się tzw. skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa), jak to zostało mi ładnie opowiedziane na szkole rodzenia.  Niby nic takiego, ale czasami jak wszystkie kiszki poskręca, naprawdę jest nieprzyjemnie. Podobno bywa jeszcze gorzej, ale regularnie ćwiczę mięśnie kegla, więc jest łatwiej. Podobno. Ja jakoś nie czuję, że jest łatwiej, ale jestem już na ostatniej prostej. Nie ma się co denerwować.

Pamiętnik ciążowy – 40 tydzień ciąży

    Teoretycznie wszystko powinno było już się odbyć, a ja sobie tutaj dalej siedzę i siedzę. Taki hipopotamek przed telewizorem. Kazali mi odpoczywać, wiec sobie odpoczywam. Na pewno jest to lepsze, niż jakieś nie wiadomo jakie kombinowanie, którego trochę było przez ostatnie miesiące. Mam swoja torbę porodową pod ręką i właściwie nie robię nic. Jeszcze niedawno przejmowałam się skurczami przepowiadającymi, ale już się przyzwyczaiłam. Zacznę się znowu martwić, jak odejdą wody.

Szczerze mówiąc, po prostu się nudzę. Cieszę się tylko, że trochę łatwiej mi się oddycha, bo macica zeszła parę centymetrów niżej i już mnie tak nie dusi. Oprócz tego niewiele się zmieniło przez ostatnie dwa-trzy tygodnie. Teraz to już po prostu spokojne czekanie. Szpital jest załatwiony, położna jest załatwiona, pokoik dla dziecka dawno wyremontowany, ciuszki kupione, także trochę nowych dla mnie. Zastanawiam się, jak to będzie znowu mieć kilka kilogramów mniej? Pewnie fajnie. Po drodze nie było żadnych komplikacji wartych wspominania po fakcie, więc pewnie bardzo szybko wrócę do normalnego życia.

Piszę to wszystko spokojnie, trochę nawet sennie, ale prawda jest taka, że jak przyjdzie co do czego, pewnie zacznę tracić głowę! Ja już siebie znam. Że też dzieciaki nie chcą się rodzić dokładnie o wyznaczonym czasie i konkretnej godzinie! Byłoby prościej!

Ten artykuł znaleziono w Google podając słowa:

  • trujące kwiaty domowe
  • pamiętnik ciążowy
  • pamiętnik ciąży
  • kwiaty doniczkowe domowe
  • przebieg ciy
  • dzienniczek ciążowy
  • dziennik ciąży
  • dziennik ciąży wzór
  • jak zrobić pamiętnik ciąży

One thought on “Pamiętnik ciążowy – przebieg ciąży

  1. Pingback: Kwasy omega 3 – w diecie małego dziecka | Porady dla rodziców

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


jeden + = pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>